Pracownik wrócił z Gdańska, podaje 430 kilometrów i numer rejestracyjny. Księgowa pyta o pojemność skokową silnika, bo od niej zależy stawka za kilometr. Odpowiedź brzmi: to auto nie ma pojemności skokowej — jest elektryczne. I w tym momencie rozliczenie staje, choć przejazd był, trasa się zgadza, a pieniądze trzeba zwrócić.
Przepis o kilometrówce zna wyłącznie silnik spalinowy i centymetry sześcienne. Elektryk i wodór z niego wypadają — ale wypada też limit, a to zmienia sytuację na korzyść pracownika. Poniżej: jaką stawkę ustalić u siebie, dlaczego zwrot jest wolny od PIT bez limitu, jak rozliczyć ładowanie auta służbowego w domu i jakie dokumenty muszą zostać w teczce wyjazdu.
Dlaczego elektryk wypada z rozporządzenia
Kilometrówka
Zwrot za używanie auta prywatnego do celów służbowych: liczba przejechanych kilometrów razy stawka za kilometr. Maksymalne stawki określa rozporządzenie Ministra Infrastruktury, uzależniając je od pojemności skokowej silnika (0,89 zł do 900 cm³ i 1,15 zł powyżej).
Pojemność skokowa
Wartość z pozycji P.1 dowodu rejestracyjnego, podawana w cm³. Silnik elektryczny nie ma cylindrów ani skoku tłoka, więc pole P.1 w dowodzie elektryka pozostaje puste. Rozporządzenie nie przewiduje dla takiego pojazdu żadnej kategorii.
Stawka wewnętrzna
Kwota za kilometr, którą pracodawca ustala sam — w zarządzeniu, regulaminie wynagradzania albo w umowie o używanie pojazdu prywatnego. Dla aut elektrycznych to dziś jedyne źródło stawki.
Limit zwolnienia z PIT
Granica, do której zwrot jest wolny od podatku. Dla aut spalinowych wyznacza ją rozporządzenie. Dla elektryków takiej granicy w przepisach nie ma — i właśnie dlatego organy podatkowe uznają cały zwrot za zwolniony.
Trzy sytuacje, trzy różne rozliczenia
Zanim policzysz złotówki, odpowiedz na jedno pytanie: czyje jest auto. Od tego zależy wszystko dalej.
Auto prywatne: jaką stawkę wpisać dziś
Skoro rozporządzenie nie mówi nic o elektrykach, stawkę ustala pracodawca. W praktyce spotyka się trzy podejścia — każde da się obronić, pod warunkiem że jest zapisane przed wyjazdem, a nie wymyślone przy rozliczeniu:
- Stawka jak dla aut powyżej 900 cm³ (1,15 zł/km). Najczęstsza w firmach: elektryk to zwykle auto klasy średniej, a kwota jest znana i obroniona wobec pracownika. Zaletą jest prostota — ta sama stawka dla całej floty prywatnej.
- Stawka jak dla aut do 900 cm³ (0,89 zł/km). Wybierana przez firmy, które chcą trzymać się dolnej granicy znanej z przepisu i uniknąć dyskusji, czy zwrot nie jest ukrytym przysporzeniem.
- Stawka własna, policzona z kosztu energii. Na przykład zużycie 18 kWh na 100 km razy 0,80 zł za kWh daje 0,144 zł/km samej energii; po doliczeniu zużycia opon, serwisu i ubezpieczenia firmy dochodzą zwykle do 0,60–0,90 zł. To podejście najbliższe rzeczywistym kosztom, ale wymaga uzasadnienia na piśmie.
Przykład: 430 kilometrów elektrykiem
Pracownik jedzie z Olsztyna do Gdańska i wraca tego samego dnia. Licznik pokazuje 220 km w jedną i 210 km w drugą stronę — razem 430 km. Auto prywatne, elektryczne. Tę samą trasę rozliczamy trzema stawkami:
| Przyjęta stawka | Wyliczenie | Zwrot dla pracownika | Podatek |
|---|---|---|---|
| 1,15 zł/km (jak powyżej 900 cm³) | 430 km × 1,15 zł | 494,50 zł | bez PIT |
| 0,89 zł/km (jak do 900 cm³) | 430 km × 0,89 zł | 382,70 zł | bez PIT |
| 0,60 zł/km (stawka z projektu) | 430 km × 0,60 zł | 258,00 zł | bez PIT |
Różnica między pierwszym a trzecim wierszem to 236,50 zł na jednym wyjeździe. Przy pracowniku, który jeździ dwa razy w miesiącu, robi się z tego blisko 5 700 zł rocznie — dlatego stawka dla elektryków nie jest szczegółem technicznym, tylko decyzją, którą warto podjąć świadomie i zapisać.
Dlaczego zwrot jest wolny od podatku
Należności za czas podróży służbowej są zwolnione z PIT do wysokości określonej w odrębnych przepisach. Dla aut spalinowych tą wysokością jest stawka z rozporządzenia. Dla aut elektrycznych odrębny przepis nie ustala żadnej kwoty — a skoro nie ma limitu, nie ma też nadwyżki, którą można by opodatkować.
Tak samo czyta to administracja skarbowa: w interpretacjach Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej i w stanowiskach Szefa Krajowej Administracji Skarbowej zwrot kosztów przejazdu prywatnym autem elektrycznym w podróży służbowej uznawany jest za zwolniony w całości, bez stosowania limitu kilometrówki. Pracodawca nie pobiera wtedy zaliczki na podatek.
Co się zmieni, gdy wejdzie nowe rozporządzenie
Od kilku lat wraca projekt, który odrywa stawki od pojemności skokowej i wiąże je z rodzajem napędu i mocą silnika. Dla elektryków i wodoru przewiduje jedną kwotę. Projekt wciąż nie obowiązuje — poniżej zestawienie stanu dzisiejszego i proponowanego, żeby było widać kierunek zmiany:
| Pojazd | Stawka dziś | Stawka z projektu |
|---|---|---|
| Samochód osobowy do 900 cm³ | 0,89 zł/km | 1,04 zł/km (moc do 75 kW) |
| Samochód osobowy powyżej 900 cm³ | 1,15 zł/km | 1,34 zł/km (moc powyżej 75 kW) |
| Samochód elektryczny lub wodorowy | brak stawki — ustala pracodawca | 0,60 zł/km |
| Samochód hybrydowy | brak stawki — ustala pracodawca | 0,83 zł/km do 75 kW; 1,10 zł/km powyżej |
| Motocykl | 0,69 zł/km | 0,75 zł/km; elektryczny 0,35 zł/km |
| Motorower | 0,42 zł/km | 0,45 zł/km; elektryczny 0,20 zł/km |
Auto służbowe: rozliczasz prąd, nie kilometry
Gdy pracownik jedzie autem pracodawcy, kilometrówka nie przysługuje — pojazd i tak należy do firmy. Rozliczeniu podlega koszt energii, a sposób jego udokumentowania zależy od tego, gdzie auto było ładowane.
Ładowanie na stacji publicznej
Najprostszy przypadek: operator wystawia fakturę albo paragon. Dokument trafia do rozliczenia wyjazdu jak bilet czy opłata za autostradę. Gdy faktura jest wystawiona na firmę i poszła do KSeF, wystarczy wskazać ją przy koszcie — nie trzeba przepisywać kwot.
Ładowanie w domu pracownika
Tu potrzebny jest pomiar: ile kilowatogodzin poszło na auto służbowe, a nie na pralkę. Daje go ładowarka ścienna z licznikiem albo urządzenie przenośne z aplikacją, która wyeksportuje historię ładowań. Do tego stawka za kWh z umowy pracownika z dostawcą prądu, z uwzględnieniem taryfy dziennej i nocnej.
Rozliczenie domowego ładowania wygląda więc tak: zużyte kilowatogodziny × stawka z faktury za prąd, a do rachunku trafia zestawienie ładowań i kopia faktury pracownika za energię. Przy 62 kWh i stawce 0,82 zł/kWh daje to 50,84 zł do zwrotu — kwotę, którą da się sprawdzić w dwie minuty, bo obie liczby mają pokrycie w dokumentach.
Gdzie to się najczęściej sypie
Pracownik wraca i pyta, ile dostanie za kilometr. Księgowa dzwoni do zarządu, zarząd mówi „dajcie jak za zwykłe auto". Następnym razem pada inna kwota, bo rozmawia ktoś inny.
Skutek: dwa wyjazdy tej samej osoby rozliczone różnymi stawkami — przy kontroli wygląda to na kwoty dobierane do wyniku.Wyjazd odbył się, kilometry są, ale nikt nie wystawił polecenia ze wskazaniem środka transportu ani nie podpisał umowy o używanie pojazdu prywatnego.
Skutek: zwrot bez podstawy — to pracodawca określa środek transportu (§ 3 ust. 4 rozporządzenia), a bez jego zgody nie ma czego rozliczać.W zestawieniu są trasy i kilometry, nie ma marki ani numeru rejestracyjnego, bo „przecież wiadomo, czyje to auto". Przy elektryku dochodzi pytanie o pojemność, której nie ma.
Skutek: ewidencja nie spełnia wymogów z art. 23 ust. 7 ustawy o PIT, a zwrot traci pokrycie w dokumentacji.Pracownik ładuje auto służbowe w domu i podaje okrągłą kwotę miesięcznie, bez odczytu i bez faktury za prąd.
Skutek: wydatek bez dowodu — trudny do obrony jako koszt firmy i wątpliwy jako nieopodatkowany zwrot dla pracownika.Komplet dokumentów do jednego wyjazdu
- Polecenie wyjazdu służbowego — cel, miejsce, termin i wskazany środek transportu. Przy aucie prywatnym to właśnie tu zapada zgoda na przejazd.
- Umowa o używanie pojazdu prywatnego do celów służbowych — strony, pojazd, stawka za kilometr (dla elektryka: ta ustalona u Was), zasady rozliczania i wypowiedzenia.
- Ewidencja przebiegu pojazdu — dane pracownika i pojazdu, kolejne wpisy z datą, trasą, celem i liczbą kilometrów, stawka i kwota, podpis pracodawcy.
- Rachunek kosztów podróży — diety, noclegi, dojazdy, przejazd na trasie i inne wydatki, pomniejszone o zaliczkę. Składany w ciągu 14 dni od powrotu.
- Dowody wydatków — faktury za nocleg, bilety, opłaty parkingowe, a przy aucie służbowym rachunki za ładowanie albo zestawienie kilowatogodzin.
Jak to wygląda w Rejestrze Delegacji
Cały ten komplet prowadzi jedno narzędzie smartapki: Rejestr Delegacji. Wyjazd jest w nim teczką — od polecenia, przez kilometry i koszty, po rachunek i zwrot salda. Dla aut elektrycznych i hybrydowych ma osobne ustawienie, bo wie, że stawki z rozporządzenia dla nich nie ma.
- Rodzaj pojazdu zamiast pojemności. Przy wyborze „samochód elektryczny lub wodorowy" pole pojemności znika, a pojawia się stawka ustalona przez pracodawcę — z podpowiedzianą kwotą i wyjaśnieniem, skąd bierze się ta luka w przepisach.
- Kilometry liczone z odcinków. Każdy przejazd osobno: data, trasa, cel, liczba kilometrów. Z tych pozycji powstaje załącznik numer 1 — ewidencja przebiegu z danymi pojazdu i miejscem na podpis.
- Dane od pracownika bez dzwonienia. Z karty wyjazdu wysyłasz osobisty link; pracownik wpisuje na telefonie odcinki trasy, koszty i dane auta, dołącza zdjęcie faktury. Zgłoszenie czeka u Ciebie na przyjęcie — dopiero wtedy staje się pozycją rozliczenia.
- Rachunek kosztów podróży w jednym kroku. Diety i ryczałty liczą się z godzin wyjazdu i powrotu, kilometrówka z odcinków, koszty z dopisanych pozycji. Na końcu zostaje saldo do wypłaty i data zwrotu.
Umowę, bez której nie ma zwrotu za kilometry, wystawisz obok: generator umowy o używanie samochodu prywatnego pozwala wpisać własną stawkę — także tę ustaloną dla elektryka — i wydrukować dokument gotowy do podpisu. Jeśli potrzebujesz samego wyliczenia bez prowadzenia rejestru, policzy je kalkulator kilometrówki, a diety i ryczałty za czas podróży — kalkulator delegacji krajowej.
Zeszyt, arkusz czy rejestr — co się sprawdza przy elektryku
| Co musi się zgadzać | Papier i arkusz | Duży system kadrowy | Rejestr Delegacji |
|---|---|---|---|
| Stawka dla auta elektrycznego | wpisywana ręcznie przy każdym rozliczeniu | zwykle pole tekstowe bez podpowiedzi | osobny rodzaj pojazdu i stawka pracodawcy |
| Ewidencja przebiegu jako załącznik | osobny plik, przepisywany ręcznie | tak, po wdrożeniu modułu | powstaje z odcinków, gotowa do podpisu |
| Dane od pracownika w terenie | telefon, SMS, kartka | aplikacja po założeniu konta pracownikowi | link na telefon, bez konta i hasła |
| Termin 14 dni na rozliczenie | pilnowany z pamięci | tak, z powiadomieniami | widoczny przy wyjeździe i na pulpicie |
| Wdrożenie | żadne | tygodnie i wdrożeniowiec | konto i pierwszy wyjazd tego samego dnia |
Najczęstsze pytania
Czy mogę rozliczyć elektryka stawką 1,15 zł za kilometr?
Tak. Rozporządzenie nie ustala dla aut elektrycznych żadnej stawki, więc kwotę przyjmuje pracodawca — a 1,15 zł jest kwotą znaną z przepisu i łatwą do obrony. Warunek: stawka ma wynikać z dokumentu obowiązującego w firmie (zarządzenie, regulamin, umowa z pracownikiem), a nie z decyzji podejmowanej przy konkretnym rozliczeniu.
Czy od zwrotu za kilometry elektrykiem trzeba pobrać zaliczkę na PIT?
Nie. Zwolnienie z art. 21 ust. 1 pkt 16 lit. a ustawy o PIT obejmuje należności za czas podróży służbowej do wysokości z odrębnych przepisów, a dla aut elektrycznych takiej wysokości nie wyznaczono. Organy podatkowe traktują wtedy cały zwrot jako zwolniony i nie wymagają poboru zaliczki.
Co z hybrydą — ona ma przecież pojemność skokową?
Hybryda z silnikiem spalinowym ma wypełnioną pozycję P.1 w dowodzie, więc można zastosować stawkę według pojemności. W praktyce część firm traktuje hybrydy tak jak elektryki i ustala stawkę własną, bo realny koszt przejazdu jest niższy. Wybrane rozwiązanie trzeba zapisać — projekt nowych przepisów przewiduje dla hybryd osobne kwoty (0,83 zł i 1,10 zł według mocy).
Jak udokumentować ładowanie auta służbowego w domu pracownika?
Odczytem licznika ładowarki (albo historią ładowań z aplikacji) oraz stawką za kilowatogodzinę z faktury pracownika za energię. Zwracana kwota to iloczyn tych dwóch wartości. Zestawienie ładowań i kopia faktury za prąd zostają przy rozliczeniu wyjazdu jako dowód wydatku.
Czy pracownik musi prowadzić ewidencję przebiegu, skoro to auto elektryczne?
Tak. Obowiązek wynika z art. 23 ust. 5 i 7 ustawy o PIT i dotyczy używania pojazdu prywatnego do celów służbowych niezależnie od rodzaju napędu. Ewidencja musi zawierać dane pracownika i pojazdu, kolejne wpisy z datą, trasą i celem, liczbę kilometrów, stawkę i kwotę oraz podpis pracodawcy. Przy elektryku w miejscu pojemności wpisuje się rodzaj napędu.
Co zrobić, gdy pracownik nie pamięta kilometrów ani danych auta?
Nie przepisywać ich z pamięci. Wyślij mu z karty wyjazdu osobisty link — wpisze odcinki trasy, kilometry i dane pojazdu na telefonie, bez zakładania konta. Zgłoszenie trafia do Ciebie i dopiero po przyjęciu staje się pozycją ewidencji i rachunku.
Rozlicz wyjazd elektrykiem bez szukania stawki
Wpisz wyjazd, odcinki trasy i koszty, a rejestr policzy diety, ryczałty i kilometry własną stawką dla auta elektrycznego. Polecenie wyjazdu, ewidencja przebiegu i rachunek kosztów powstają z tych samych danych.
Stan prawny: październik 2026. Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej ani podatkowej. Stawkę za kilometr dla pojazdu elektrycznego ustala pracodawca w przepisach wewnętrznych; w sprawach o dużej wartości rozważ wystąpienie o interpretację indywidualną.